czwartek, 25 sierpnia 2011

Babcia na urlopie:)

Oczywiście nie moja :) , no moja mama fakt :). Dzięki obecności babci ja mogę się troszkę polenić - w  sensie podłubać, a ostatnio podrutować.Tak bardzo mnie na druty wzięło, że szydła kurzem porastają. Jak zwykle wychodzą nakrycia głowy i wszelkiego rodzaju szyj ogrzeje :) - uwielbiam sobie często zmieniać :).
Poza tym czas zacząć bardzo powoli robić gwiazdki , dużą mam rodzinę a od września czau będzie pewnie trochę mniej na dłubaninę.








W przerwie domowego zamętu pojechaliśmy z młodzieżą do Pułtuska na spacer, dzieciaki się wyszalały przy fontannie ku zdziwieniu babci i wielu przechodniów , jak zwykle zaliczyły plac zabaw, knajpkę  z rurkami , a na koniec mała wymiana zdań między starszą młodzieżą :) zakończona na szczęście ogólną zgodą :)







ja natomiast nie przeszłam obojętnie koło pasmanterii - wyszłam z 1 motkiem malwy buraczkowej - piękny kolor i bambusy 7.5mm , gdzie wiedziałam że na poczcie czeka przesyłka z Interfoxu:)
Pan się uśmiał ze mnie  ku lekkiemu zdziwieniu babci:)




Efekty są : zielony mały baktus z classica , szyjogrzej z capri i w trakcie czapka z miodowej scarlett .



 Idzie jesień więc zmobilizować się muszę na przeróbkę zeszłorocznej torby uszytej ze sfilcowanego starego swetra, słoneczniki też stare czekają na moje zlitowanie i przyszycie do torby. Mam nadzieję że efekt już niedługo.:) Na razie słoneczniki .


Google Website Translator Gadget