środa, 7 grudnia 2011

Uszatka cd.

Uszatka moja została podszyta polarem. Na wietrzne , późno jesienne dni za dziurawa jak dla mnie. Moja głowa potrzebuje więcej ciepła :) Dla mnie najszybszym sposobem - i chyba też sympatycznym :) - naycia polaru była wizta w Ikei.




Jest teraz bardzo cieplutka ,
Młodemu też podszywam , młoda natomiast zażyczyła sobie fajny guzik do zapinania pod szyją .
Ja, nie potrafiąca szyć w ręku, może się jednak zmobilizować :)))). Może jednak igła się dzisiaj lepiej czuła w  moich rękach . :)
Pozdrawiam na tą chwilę całkiem słonecznie. Gdyby  nie kalendarz , to sugerując się pogodą , byłabym skłonna sądzić , że to kwiecień , a nie grudzień. Rano plucha z wielkimi płatkami śniegu, a teraz piękne słońce .



Na zdjęciu już się chowało za chmury - do bani taka pogoda , zimno, mokro, chłodno .....


Na rozgrzewkę mam kominek , cudne ciepło i wsad gotowy w ilościach sporych :)))



Uwielbiam siedzieć przy rozpalonym kominku i drutować do woli :)

Obecnie na drutach mam szalik dla Młodej - na życzenie , chce taki zwykły , długi, ma być niebieski i koniecznie z warkoczami :) Taki też powstaje wg tego schematu :)


. Na zakończenia buraczkowa mini chusta - czyli chysteczka :) - zamiast szalika, doszyty ma guzik w rogu co by końce spiąć, kolor ma typowy buraczany - na zdjęciu tego nie widać niestety , robiona z 1 motka malwy szydełkiem 3,5 mm. Mamie się spodoba - już wrzucony do Mikołajowego worka .


                                              

Google Website Translator Gadget