poniedziałek, 11 lipca 2011

Słoneczny niechciej pospolity

Nareszcie bardziej optymistycznie, słonko świeci , dzieci korzystają ze słońca, i co z tego że rano :)))). Nic mi się nie chce, wreszcie mnie dopadł ,  słoneczny niechciej pospolity



Wczoraj zrobiłam jaśkowi czapkę, kolejna zresztą  z pozostałości, domówić muszę jeszcze kilka motków jak Pan zezwoli :)


na dzień dzisiejszy bedę się cieszyć  słonkiem i hamakiem.


Książka jakaś by się jakaś przydała na ten hamak :) Pan wróci a baba z książką  na hamaku, dzieci samopas na podworku, pranie nie powieszone , obiad nie ugotowany, ciastem nie pachnie, podłoga się lepi ........ ale co tam Baba na hamaku, książkę czyta ........ poprostu urlop :)))

Jak się wczoraj okazało z deszczu w lipcu tez jakiś pożytek jest :) nawet całkiem pyszny



Wszyscy szukali, dużo co prawda nie znaleźli bo tylko 11 sztuk ale na początek całkiem nieźle :))
 do tego trochę ziela z własnej tarasowej donicy i smaczek na ziemniaczki jak ta lala :)
Tylko ciekawe kto ten smaczek wydusi bo dziś plaga niechcieja :) Mam tylko nadzieję że Pana nie dopadnie :) Zgłodnieje to i cuda nam wyczaruje kochany, poczciwy chłop .:)




Google Website Translator Gadget