środa, 5 października 2011

Zerwane korale

Bolerko trafiło do koleżanki - kto pierwszy ten lepszy :) lub na co oczy nie patrzają na sercu nie leży. Wczoraj dłubęłam kolejną czapkę dla młodej - ona je uwielbia :)) taka jak w poprzednim poście - zdjęć nie zrobiłam niestety.
Parę metrów Oliwii zostało, w zasadzie można by rzec, że taka końcówka na nic się już nie nada, a jednak :). Gdyby nie zerwane korale drewniane moich księżniczek to nic by nie było a tak nie poszło na zmarnowanie i dzięki temu mam niepowtarzalną jesienną biżuterię :))


Google Website Translator Gadget